Menu

.

Tomasz Mackiewicz - "Spowiedź"

bliteracka

Jeżeli chodzi o kryminał, to cenię w tym gatunku literackim niesamowite zwroty akcji, spójność zaskakującego zakończenia i urzekają mnie perypetie niebanalnych bohaterów, lub też próba przełamywania ich sztampowości. Wydaje mi się, że każda porządna powieść powinna zaciekawić czytelnika humorem, zabawnymi sytuacjami - rozpraszającymi czarny nastrój np. morderstwa w tle.

Spowied

Oczywiści daleki jestem od moralizatorstwa, ponieważ zdaję sobie sprawę, że mogą to być argumenty przemawiające za złym kunsztem autora zdaniem innych czytelników. Chociaż trudno jest mi sobie taką sytuację wyobrazić dopuszczam jej możliwość. Może ktoś lubi katować siebie nudnym tekstem, czytanym jedynie z poczucia snobizmu, tj. czytania dla ą i ę. Dlatego Spowiedź pana Tomasza Mackiewicza, nie zrobiła na mnie wstrząsającego wrażenia, I szczerze mówiąc nie wiem jak "ugryźć" tę recenzję pisaną w wolnej chwili po lekturze wspomnianego kryminału. Tak,kryminału - ponieważ przezorny autor dla niewtajemniczonych dodał podtytuł: powieść kryminalna, cokolwiek miał na myśli. Wątek kryminalny opiera się w książce na morderstwie, w które zamieszany jest ksiądz - po którym krótko popełnia samobójstwo. Akcja umieszczona w podwarszawskiej miejscowości Ogrody wymusza na bohaterach powieści, małomiasteczkowe zachowania i być może z tego powodu coraz mocniej autor namnaża tajemnicę morderstwa. Czyni to powieść dla mnie trudną przełknięcia, dlatego miałem do tych 270 stron trzy podejścia, co uwieńczyłem sukcesem, czego dowodem jest ta recenzja. Sztucznym dla mnie wydaje się także zabieg podziału całości na trzy części, ale jak mawiają niektórzy - nie moje małpy, nie mój cyrk...

Historia, na kanwie której rozwija się powieść, rozrasta się i rozrasta, i w pewnym momencie powoduje, że czytelnik, jak komendant prowadzący tę sprawę gubi trop. Zresztą nie tylko on stara się rozwikłać tą zagadkę, co dane będzie dowiedzieć się tym, którzy sięgną po tą książkę. Wygrana książka, za tzw. recenzję, przekazana zostanie Bibliotece Elbląskiej na ul. Zamkowej. Mam nadzieję, że znajdą się osoby, których ta lektura nie znudzi. Żeby być uczciwym muszę powiedzieć, że zdarzają się w książce ciekawe momenty, ale mam wrażenie, że było ich za mało. Doskonale wiemy, że smakuje nam drożdżówka z większą ilością rodzynek, niż z jakimiś niedobitkami. Przeważa moim zdaniem niedopracowanie pewnych wątków, które czkawką odbijają się autorowi. Np. schorowany komendant rozwiązując sprawę trafia do więzienia, do celi z młodym człowiekiem wybitnie pozbawionym owłosienia głowy oraz bazującym na dwóch mózgach rozwijających się w górnej części obydwu ramion. Co robi młody człowiek w więzieniu? Znęca się nad współwięźniem psychicznie, aby w konsekwencji pobić dotkliwie komendanta. Przepraszam, jaki gwałt? Jaka dosłowność? To samo z drugim bohaterem trafiającym do więzienia, który robi w celi za sprzątacza, kelnera, ale na pewno nie za kochankę. Nie lubuję się w tego typu opisach, w ogóle nie lubuję się w opisach - dla mnie książka powinna stawać się w działaniu (ideał, do którego powinna dążyć powieść), ale nie lubię też jak ktoś, np. autor "robi mnie w wała" i próbuje wcisnąć mi teoryjkę o tym, że w celi to więźniowie, czasem na siebie krzykną lub się pobiją. No miejmy chociaż krztynę inteligencji.

Kończąc, jeżeli ktoś chce poznać, co kryje powieść kryminalna pod tajemniczym tytułem Spowiedź autorstwa Tomasza Mackiewicza zapraszam do oddziału Biblioteki Elbląskiej na ul. Zamkowej. Mnie książka nie wciągnęła, zakończenie było naciągane - ale może ktoś myśli inaczej? Jeżeli podniósłby głos w dyskusji, chętnie podejmę rękawicę. Ale najpierw proponuję przeczytać powieść i samemu dojść do, przynajmniej w miarę, sensownych wniosków.

Zbyszek Martuszewski

Recenzent, tj, krytyk literacki, tj. prawdopodobnie niezrealizowany artysta

może nawet pisarz :)

 

 

  Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj

 

© .
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci