Menu

.

Marcin Kołodziejczyk - "Dysforia. Obraz mieszczan polskich"

bliteracka

Każdemu można myśleć że jest wolny.

 

15 krótszych i dłuższych opowiadań o tym jak wiedzie się dzisiaj mieszczaństwu polskiemu. A według autora wiedzie sie różnie i ciekawie, ale przede wszystkim sztucznie i depresyjnie. Stąd także tytuł zbioru reportaży: Dysforia - to choroba polega na wyolbrzymianiu pewnych sytuacji oraz innych bodźców, co powoduje reakcje nieadekwatne – gniew, złość, rozżalenie, żal, zniechęcenie lub wręcz agresję chorego.dysforiaprzypadkimieszczanpolskich

"Słoiki" ciągnące do Warszawy przypominają pasażerów statku "Batory" z komedii Sylwestra Chęcińskiego, którzy po zejściu na ląd w Stanach nie bardzo pamiętają już jak się mówi po polsku. Bohaterowie reportażu starają się wykazać jak bardzo są światowi i od zawsze przynależni stolicy. Wstydzą się jednocześnie miasteczek i wsi z których pochodzą. W innej odsłonie parkieciarz, były pracownik korporacji, przygląda się młodej kobiecie pracującej w korporacji, jej korpo zwyczajom, współpracownikom i ich pomysłom na życie, śmiesznym i oderwanym od rzeczywistości. W tytułowej Dysforii mieszkaniec bloku spędza dzień chłonąc telewizyjną papkę i wściekając się na remont u sąsiada.

Przypadki mieszczan polskich ograniczają się przede wszystkim do mieszkańców dużych miast, oraz pracowników korporacji.

Autor przy okazji niestety posługuje się gotowymi wzorcami: słoiki – na pewno ukrywają i wstydzą się swojego pochodzenia, niżej uposażeni nadużywają alkoholu i dają na imię dzieciom Dżesika i Brian, wścibscy sąsiedzi zazdroszczą innym itd itd. Autor nie lubi swoich bohaterów, kpi z nich i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że też gardzi i czuje się lepszy.

Na plus dysforii można zaliczyć to, iż reportaże bardzo dobrze się czyta, można nawet się pośmiać. Tylko nie jest to śmiech oczyszczający czy rozweselający, raczej szyderczy.

 

   Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj

© .
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci