Menu

.

Marc Raabe - ,,Kamerzysta"

bliteracka

„Pisanie powieści jest jak montowanie filmu, tylko ze słów zamiast z obrazów” - mówi Marc Raabe, filmowiec, który w ostatnich latach stał się najsłynniejszym obok Sebastiana Fitzka, niemieckim mistrzem psychothrillera. ,, Kamerzysta", to debiut książkowy Raabe w dobrym stylu.

 Kamerzysta

 Gabriel do dziś musi zmagać się z traumą jaką przeżył prawie trzydzieści lat temu. Mając zaledwie jedenaście lat był świadkiem wydarzeń jakich nie powinien przeżywać nawet dorosły, a co dopiero dziecko. Dziś jako czterdziestoletni mężczyzna po terapii prowadzi w miarę normalne życie. Wszystko jednak się zmienia w dniu, w którym włącza się alarm w pewnym domu. Jako, że pracuje on jako ochroniarz, jedzie na miejsce dowiedzieć się o co chodzi. Mimo, że szef prosi by jechał ktoś inny, Gabriel decyduje się sprawdzić osobiście co jest grane. Będąc na miejscu dostaje telefon od swojej dziewczyny, że potrzebuje pomocy. Gdy okazuje się, że spodziewająca się dziecka kobieta zostaje porwana mężczyzna bez wahania postanawia jej pomóc. Nie spodziewa się, że wpadnie w poważne tarapaty, a koszmar z dzieciństwa powróci. I to ze zdwojoną siłą. A najgorsze, że nikt mu w nic nie wierzy. Nawet rodzony brat. Debiutancka książka Marca Raabego ma tempo najlepszych sensacyjnych filmów, a jej konstrukcja to zręcznie zmontowane sceny, stanowiące realizację bardzo udanego scenariusza. Obrazy wirują, sugestywne wizje przenikają wyobraźnię. Czy literatura przegrywa więc z filmem? Nic podobnego. Słowo i obraz dopełniają się, tworząc bardzo udany duet. Warto sięgnąć po ,,Kamerzystę", ale – ostrzeżenie – to lektura dla czytelników o mocnych nerwach. I nawet oni muszą być gotowi na to, że Raabe przejmie kontrolę nad ich emocjami. Polecam wielbicielom książek tego gatunku.

 

 Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

© .
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci