licznik odwiedzin joomla
wtorek, 26 lutego 2019
Glen Cook - "Kroniki Czarnej Kompanii"

Czarna Kompania to ostatnia wolna kompania Khatovaru. To grupa najemników walcząca dla tego kto dobrze zapłaci. Kompania ma opinie doskonałej jednostki wojskowej. Członkami kompanii są rekruci z rożnych części świata. Tam gdzie aktualnie przebywa kompania, rekrutuje nowych członków. Dla kompanii bardzo ważna jest tradycja i historia. Stąd stanowisko kronikarza, którego zadaniem jest spisywanie aktualnej historii kompanii, opieka nad kronikami, a także zapoznanie członków z historią zmagań jednostki. Kompania nadaje swoim członkom nowe imiona, biorące się głównie z cech charakteru, wyglądu lub zajęcia. Obecnym kronikarzem jest Konował - lekarz jednostki. W wykreowanym przez Cooka świecie prawdziwe imię jest bardzo ważne. Nazwanie czarodzieja prawdziwym imieniem, może pozbawić go magicznych zdolności.

Kroniki_Czarnej_KOmpanii

Cykl rozpoczyna się wraz z wstąpieniem jednostki na służbę Pani - potężnej czarodziejki i jej "schwytanych", czyli posłusznych jej woli potężnych, ale słabszych o niej czarodziei. Pani walczy z buntownikami Białej Róży, przeciwniczki złej mocy, jaką uosabia Pani. Biała Róża jako jedyna, według przepowiedni może pokonać Panią. Jednak jest coś gorszego niż Pani. Obie strony konfliktu będą musiały wybrać.

Kroniki Czarnej Kompanii to militarne fantasy. Wartka akcja, zwroty akcji i humor. Przemierzamy z kompanią różne części świata, od północnego Imperium Pani, po południowe Imperium Cienia. Główne postaci cyklu, a raczej ci którzy przeżyli liczne działania wojenne to: Konował, lekarz jednostki, Jednooki i Goblin (czarodzieje), Pani czarodziejka i jej schwytani, którzy na kolejnych kartach cyklu przysparzają tak Pani jak i Czarnej Kompanii mnóstwo kłopotów.

W nowej edycji wydanej przez wydawnictwa Rebis cykl składa się z czterech tomów:

  • Kroniki Czarnej Kompanii
  • Księgi Południa
  • Powrót Czarnej Kompanii
  • Zagłada Czarnej Kompanii

  Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

 

poniedziałek, 04 lutego 2019
Marlon James - "Księga nocnych kobiet"

Jamajka, przełom XVIII i XIX wieku. Plantacja Montpelier pełną garścią korzysta z obecnego w Kingstone  targu niewolników. Ktoś musi pracować w polu i usługiwać właścicielom majątków. Młoda, urodzona już w kolonii niewolnica Lilith rozpoczyna pracę w kuchni. Jest pod opieka doświadczonej Homer, zarządzającej kuchnią i praktycznie całym domem. Lilith to rogata dusza, zbuntowana, zadziorna, niepokorna. Homer dostrzega w niej bunt i mrok. Postanawia wykorzystać to do własnych celów. Ksiga_nocnych_kobietKsięga nocnych kobiet to powieść bardzo brutalna, tak w sferze fabularnej jak i leksykalnej. Poziom brutalności jest niewyobrażalny. Wszystko tutaj jest, upodlanie, chłosty, obcinanie palców, wieszanie w kolczatych klatkach, gwałty, zabieranie matkom nowo narodzonych dzieci, zabijanie za błahe przewinienie lub bez dla podkreślenia praw właścicielskich. Niewolnictwo w książce Mortona to nie radosne pośpiewanie w drodze do pracy w polu, ale ogromne cierpienie i bezsensowna śmierć setek tysięcy ludzi, którzy umierali już na statkach przewożeni z Afryki i później w tysiącach majątków rozsianych w obu Amerykach i na Karaibach. Do tego dochodzi jeszcze przemoc w sferze językowej. Brutalność białych wobec niewolników ma swoja kontynuację w przemocy czarnych niewolników wobec innych niewolników stojących poniżej hierarchii. Z tym iż ustalenia hierarchii są bardzo płynne, wystarczy kaprys właściciela by stać się tym "najgorszym" niewolnikiem - pracującym w polu lub zostać zabitym. Los kobiet niewolnic na plantacjach jest dodatkowo znacznie gorszy niż mężczyzn. Upokarzane, gwałcone i bite są nie tylko przez białych "massa" ale także przez czarnych mężczyzn. Nie wiadomo kto jest bardziej okrutny biały "massa" czy czarny batowy, biały nadzorca czy niewolnica planująca zemstę.

Pierwsze strony książki są szokujące: wylewająca się zewsząd przemoc i brutalność słowna. Ale im dalej tym 'przemoc nie tyle przestaje szokować ile staje się częścią opowieści. Szokującą, ale ludzie poddani przemocy, sami stosują przemoc, bo nic innego nie znają. Mimo wszystko w tym piekle na ziemi istnieje też miłość, lojalność.

Słowa uznania należą się tłumaczowi książki Robertowi Sodół. Nie tylko musiał zmagać się z dosadnym, wulgarnym językiem powieści, dodatkowo autor użył przy jej pisaniu gwary jamajskich niewolników.

  Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

 

 

poniedziałek, 17 grudnia 2018
Jo Kyung-ran - "Smak języka"

Literatura koreańska, kuchnia, gotowanie i zemsta.

Smak_jzyka

Chong Chi-won prowadzi szkołę gotowania. Jest związana z Han Sok-chu, razem planują przyszłość, projektują dom. Historia Chong Chi-won rozpoczyna się wraz z odejściem Sok-chu z studentką szkoły gotowania, zamknięciem szkoły i powrotem do poprzedniej pracy w restauracji Nove. Życie  Chi-won wali się w gruzy. Z kobiety pełnej pasji, miłości do mężczyzny i miłości do gotowania przeistacza się w kobietę ulegającą jednej obsesyjnej myśli: jaka nakłonić niewiernego kochanka do powrotu.

Smak języka to powieść o miłości, oddaniu, zdradzie i zemście. Wszystko to rozgrywa się na tle gotowania, poszukiwania nowych smaków, harmonii połączeń pomiędzy produktami a ziołami i przyprawami, ale także poszukiwania sensu i smaku życia. To także powieść o smakowaniu miłości, o miłości  gorącej, namiętnej, następnie zdradzonej, zdruzgotanej, aż po zimną zemstę. Znakomita  książka.

 Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

 

Wojciech Chmielarz - "Farma lalek"

Miasteczko Krotowice zagubione gdzieś w Karkonoszach, zbrodnia i komisarz Jakub Mortka, zesłany w ramach programu "Most" z komendy stołecznej policji.

Farma_lalek

Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania, konsultantem w ramach  śledztwa jest komisarz Jakub Mortka. Policja bardzo szybko zatrzymuje pedofila, który przyznaje się do winy. Odkrycie sprawcy do jednak początek śledztwa, w którym główne role grają nieczynne sztolnie, miejscowa ludność i handel ludźmi.

Bardzo ciekawą postacią jest komisarz Mortka, doświadczony wielkomiejski, warszawski, policjant "zesłany" na zapadłą prowincję, gdzie ma zastanowić się nad swoim dalszym życiem, także zawodowym. Mortka nie jest wzorem cnót, żona go zostawiła, z dziećmi nie potrafi się dogadać, a często, w nawale pracy, zapomina, że je ma. Mimo tego wzbudza zaufanie, ma policyjny "nos" i sprawnie doradza krotowickim policjantom, podsuwając niezbyt doświadczonym w  sprawach kryminalnych funkcjonariuszom,  jaki powinien być ich następny krok w śledztwie. Całkiem niezły kryminał

 Farma lalek stanowi drugą część cyklu, którego bohaterem jest Jakub Mortka. Część pierwsza Podpalacz

   Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

11:49, bliteracka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 grudnia 2018
Krzesimir Dębski - "Nic nie jest w porządku. Wołyń moja rodzinna historia"

Było sobie miasteczko książka Włodzimierza Dębskiego ojca Krzesimira, kronika zamordowanego miasteczka Kisielin pieczołowicie odtworzonego przez autora po ucieczce z Wołynia.

Nic_nie_jest_w_porzdku1

Latem 1943 roku UPA zaatakowało jednocześnie ponad 90 miejscowości na Wołyniu, wkraczając do domów i kościołów, atakując podczas mszy i w czasie wychodzenia z kościoła. W Kisielinie zaatakowano ludzi wychodzących z kościoła. Część z nich schroniła się w kościele, część na plebanii. Ci, którym udało się wydostać z kościoła zostali zastrzeleni lub zatłuczeni przez otaczających kościół Ukraińców. Ojciec Krzesimira Dębskiego, wraz z innymi mieszkańcami Kisielina, w tym przyszłą żoną Anielą Sławińską, schronił się na plebanii. Ukraińcy szturmowali plebanię całą noc, dopiero nad ranem ocaleni mogli opuścić plebanie i pomyśleć o ucieczce. O powrocie na stałe do własnych domów, nie było mowy. Polowania na Polaków trwały do końca 1943 roku. Ciężko rannemu Włodzimierzowi Dębskiem, dzięki pomocy Ukraińców udało się wyjechać z Wołynia. Wojnę przeżył, podobnie jak żona Aniela,  jako żołnierz 27 Wołyńskiej  Dywizji AK. Po wojnie Włodzimierza Dębskiego zawsze ciągnęło do Kisielina, miejsca swojego urodzenia, ale także chciał dowiedzieć się jak zginęli i gdzie są pochowani jego rodzice. Nigdy się tego nie dowiedział, mimo kilkukrotnych odwiedzin  Kisielina i własnego "śledztwa". Po jego śmierci pałeczkę przejął Krzesimir.

Nic nie jest w porządku to osobista kronika tragedii jaka miała miejsce w Kisielinie i na Wołyniu. Tragedii tych, którzy zginęli, tragedii tych, którzy ocaleli, tracąc wszystko i tragedii m.in. Krzesimira Dębskiego, który wzrastał w cieniu Wołynia.

 

   Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

12:16, bliteracka
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 grudnia 2018
Julian Barnes - "Zgiełk czasu"

 Dymitr Szostakowicz, rosyjski kompozytor, pianista i pedagog. Najwybitniejszy rosyjski symfonista XX wieku. Jego opera Lady Makbet mceńskiego powiatu nie spodobała się Stalinowi:-  "chaos zamiast muzyki", "...muzyka, która jest zdegradowana, krzykliwa i neurasteniczna, łechce zepsuty smak burżuazyjnego audytorium". Dodatkowo Szostakowicz jest dobrym znajomym marszałka Tuchaczewskiego.

Zgiek_czasuPonure lata 30 XX wieku, Szostakowicz co noc wychodzi na korytarz z małą walizką, spodziewa się aresztowania, a nie chce robić zamieszania w domu. Codziennie znikają znajomi i sąsiedzi, z różnych powodów staja się wrogami systemu lub system wpycha je w swoje tryby. Kompozytor jest pewny, że wcześniej czy później po niego też przyjdą. Jednak władza ma inne plany wobec niego. Kompozytor, znany poza ZSRR ma zostać "nadwornym" kompozytorem rządzących, ich eksportowym, muzycznym "towarem". Ma komponować, tak jak oczekuje władza, bo muzyka należy do ludu, a lud to władza. Ma publikować artykuły, nie tylko w muzycznych periodykach, przygotowane wcześniej, według linii partii. O wywiadach, których udzielał, dowiaduje się ostatni. Jego muzyka, jednego dnia jest poddana totalnej krytyce i bojkotowana, by po korekcie władzy, stać się narodową, sowiecką. Jaka jest granica swobody twórczej? Na jakie kompromisy musi pójść kompozytor, by móc komponować w zgodzie ze swoim talentem?

Zgiełk czasu Juliana Bernesa to studium zderzenia człowieka, muzycznego geniusza z totalitarną władzą. Polecam

     Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

 

14:33, bliteracka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 grudnia 2018
Ziemowit Szczerek - "Przyjdzie Mordor i nas zje czyli tajna historia Słowian"

Kresy, kraina utracona, cel wielu sentymentalnych podróży rodaków. Takie miasta jak: Lwów, Drohobycz, Stanisławów, Kamieniec Podolski na trwale zapisało się w historii Polski. Ziemowit Szczerek zabiera nas w podróż po Ukrainie. Ma być hardkor, ma być dziko i intensywnie. Zwiedzanie dzikiego Wschodu z plecakiem. Przyjdzie_Mordor_i_nas_zje

Przyjdzie Mordor i nas zje to momentami zabawna relacja z podróży rodaków do miejsc zapisanych w historii Polski. Obowiązkowy jest Cmentarz Łyczakowski w Lwowie, Drohobycz śladami Brunona Schulza, twierdza w Kamieniu Podolskim, do której spacer w nocy może się skończyć rozbitym nosem - nieprzeniknione ciemności, wszystko zakrapiane mieszanką kupowanego w aptece balsamu  "Wigor" i kwasu chlebowego, po którym..  "czułem jak w moje żyły wstępuje moc i euforia, a im więcej piłem, tym bardziej podobało mi się tutaj. Bo wszystko tutaj było podkręcone na maksa do oporu".

Reportaże Szczerka to również gorzka satyra na Polaków i innych  mieszkańców Zachodu, którzy z pozycji wyższości, na którą sami się postawili, oglądają dziki Wschód, porównując go z własnym, oczywiście cywilizowanym krajem. Podnoszący na duchu jest widok absurdów, wszechogarniającego bałaganu, biedy, całego tego barbarzyńskiego wschodu - my  jesteśmy z lepszej części,  tej zachodniej. 

Język autora jest  dosadny, nie stroniący od wulgaryzmów, mimo tego nie razi, wręcz przeciwnie dopełnia i uwiarygadnia relację.

Ziemowit Szczerek za książkę "Przyjdzie Mordor i nas zje, alternatywna historia Słowian otrzymał w roku 2013 Paszport Polityki

    Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

13:34, bliteracka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 października 2018
Evžen Boček - "Arystokratka"

 Rodzina Kostków po latach spędzonych w Stanach Zjednoczonych wraca do Czech by objąć w posiadanie, wcześniej odebrany rodzinie przez komunistów,  zamek Kostka. Pan na zamku to "trzymający kasę" hrabia Kostka, jego żona amerykanka, fanka księżnej Diany, mówiąca  po czesku z koszmarnym, niezrozumiałym nawet dla domowników akcentem oraz tytułowa arystokratka Maria III, 19 -latka, nad którą ciąży fatum, bo dwie poprzednie Marie umarły w młodym wieku. Galerię postaci uzupełniają: Deniska - była narkomanka rezydująca na Kostce, dzięki czemu hrabia Kostka ma jakiś stały dochód, Pani Cicha, kucharka, fanka Heleny Vondraczkowej i orzechówki - chyba bardziej orzechówki oraz Pan Spock, ogrodnik, hipochondryk wyglądający jak Pan Spock ze Star Trek'a, miłośnik i  namiętny degustator prozacu, który Pani Kostka w ilości hurtowej przywiozła z USA.

Arystokratka

Zamek Kostka wrócił w ręce spadkobierców głównie dlatego, że ktoś musiał go utrzymać a państwo czeskie nie bardzo miało ochotę  i z chęcią przerzuciło ten obowiązek  na spadkobierców, których od powrotu do Czech największą bolączką jest utrzymanie się na powierzchni. Zamek Kostka ma dwie atrakcje, które potencjalnie powinny przyciągnąć turystów: w jednej z zamkowych komnat ślub brała Helenka Vondraczkowa  oraz Heinrich Himmler, który kilka razy nocował na zamku. W celu promocji zamku i złupieniu turystów zatrudniona została  menadżerka Milada, a jej zwariowane pomysły burzą i tak napiętą, w powodu braku pieniędzy, atmosferę na zamku. Hrabia sprzedaje bilety, reszta domowników oprowadza turystów po zamku, opowiadając historie rodowe przeplatane skleconymi naprędce sensacjami. Przy nawale turystów oprowadzają wszyscy domownicy, także będąca często pod wpływem orzechówki pani Cicha oraz nafaszerowany prozakiem Pan Spock. Czeski humor, polecam.

   Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

14:36, bliteracka
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 października 2018
Maryla Szymiczkowa - "Seans w Domu Egipskim"

Kolejny kryminał z profesorową Szczupaczyńską w roli detektywa.

 seans_w_domu_egipskim

 Szatan przybył do  Krakowa. Towarzystwo krakowskie jest oburzone zachowaniem i całonocnymi balangami, ale i ciekawe Stanisława Przybyszewskiego i jego paczki. Profesorowa podziela oczywiście zdanie szacownego towarzystwa, ale nie zaszkodzi przyjrzeć się Przybyszewskiemu osobiście. Szybko nadarza się okazja. W Krakowie przebywa słynne medium, a w Domu Egipskim przy okazji zaćmienia księżyca ma się odbyć seans spirytystyczny. Do stolika zasiada 12 osób, jedna z nich zostanie otruta. Profesorowa Szczupaczyńska powołując się na znajomość z sędzią śledczym Kossowitzem rozpoczyna śledztwo.

Krakowska pana Marple choć wierzy w instytucje śledcze i sądownicze szanowanego cesarskiego miasta Krakowa, to wychodzi z założenia, że morderca sam się nie złapie, a ona ma najlepsze predyspozycje by tego dokonać. Musi niestety zaniedbać Ignacego        i prowadzenie domu, odłożyć na bok ciągłe kłopoty z wyborem i zatrudnieniem drugiej służąca i nieco sfrustrowaną kucharką Franciszką, ale obowiązek to obowiązek. Polecam, dobra zabawa

   Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

środa, 19 września 2018
Carlos Ruitz Zafon - "Labirynt duchów'

Czwarta część cyklu Cmentarz zaginionych książek.

 Labirynt_duchw

Lata 50 XX wieku. Hiszpania pod rządami generalissimusa Franko. Minister kultury Mauricio Vallas  znika w tajemniczych okolicznościach. Wyjaśnienie zagadki zostaje powierzone Alicji Gris tajnej agentce jednej z wielu agencji rządowych i kapitanowi policji, Vargasowi. Tajemnicze zniknięcie trzymane jest w całkowitej dyskrecji, a poszukująca ministra para zdana jest tylko na własne umiejętności i operatywność. Ktoś ewidentnie chciał dopaść ministra, który wcześniej będąc dyrektorem owianego złą sławą więzienia Montjuic, zajmował się usuwaniem wrogów systemu, a przy okazji własnych też. Podczas prowadzonego śledztwa Alicja  znajduje w tajnej skrytce ministra książkę Victora Mataixa Labirynt duchów. Trop prowadzi do znanej z poprzednich książek cyklu, księgarni "Sempere i synowie".

Zafon jak zwykle czaruje słowem. Bardzo mocną strona książki są opisy bohaterów: Alicja Gris, tajna agentka, jej szef, Leandro  szara eminencja reżimu, realizująca tylko sobie znane cele, Fermín Romero de Torres cyniczno-ironiczny komentator aktualnych wydarzeń i kolejny kustosz labiryntu zapomnianych książek.

Labirynt duchów to książka tajemnicza, wielowątkowa, w której historie przenikają się wzajemnie tworząc intrygujący momentami mroczny kryminał.  Ważnym bohaterem książki jak i całego cyklu jest Barcelona.

Polecam

  Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

15:39, bliteracka
Link Dodaj komentarz »
Peter Wohlleben - ,,Sekretne życie drzew "

Drzewa to jedne z najbardziej tajemniczych istot, które żyją obok nas – i od których tak wiele w naszym życiu zależy. Dzięki nim mamy czyste powietrze, z ich ciał budujemy nasze domy i robimy meble, i ogrzewamy się dzięki nim zimą. Drzewa są obecne w naszej kulturze: od poezji przez film i malarstwo aż po nazwiska. Drzewa wpłynęły na naszą ewolucję i wpływały na historię i losy całych społeczeństw. Wydawałoby się, że o drzewach wiemy wszystko. A jednak nie. Ta książka odkryje przed Wami naprawdę sekretne życie drzew – istot tak nam bliskich i jednocześnie tak nieznanych. Czytałem ją nie tylko z zaciekawieniem, ale i ze wzruszeniem. Peter Wohlleben opowiada o drzewach, ale też o swojej przemianie z leśnika traktującego drzewa niczym rzeźnik hodowlane zwierzęta w ich współczującego obrońcę.

Komentarz Adama Wajraka Sekretne_ycie_drzewNajpopularniejszy niemiecki leśniczy na kartach książki pokazuje, że drzewa to coś więcej niż fotosynteza. Codziennie, od korzeni aż po korony zachodzi wiele procesów chemicznych, dzięki którym drzewa utrzymują się przy życiu. Wytwarzają substancje, które bronią je przed szkodnikami, bądź zwabiają pożyteczne osobniki. Dla nas produkują tlen i pochłaniają dwutlenek węgla. Sterylizując powietrze, nasycają je leczniczymi dodatkami. A tworząc lokalnie zróżnicowany klimat, łagodzą skutki skrajnych upałów i mrozów. Ponad to, o czym pewnie mało kto wie, drzewa posiadają swój własny język. Dzięki któremu, ostrzegają inne osobniki przed niebezpieczeństwem. Kwiaty są wykorzystywane jak tablice reklamowe, aby jak najlepiej się wypromować i zwabić owady, dzięki którym może dojść do zapylenia. Drzewo, aby mogło optymalnie wzrastać nie może być osamotnione. Dlatego też, drzewa tworzą społeczności, zapewniają sąsiedzką pomoc, opiekują się starcami i chorymi. Wychowują także młode, wyrównują mocne i słabe strony, posiadają poczucie czasu, odczuwają ból i zmęczenie, czyli tak naprawdę są bardzo podobne do ludzi. Drzewa, potrzebują do życia lasu z jego różnorodnością. Dlatego trzeba, czy wręcz należy ratować lasy przed wyginięciem, tak samo jak słonie, lwy czy inne egzotyczne gatunki. Peter Wohlleben pokazuje, że literatura faktu nie musi być nudna i przepełniona niezrozumiałymi informacjami. W kilkunastu rozdziałach opisuje najważniejsze rzeczy, przystępnym dla każdego językiem. Dla dociekliwych zostawia miejsce na dalsze poszukiwania. Autor pokazuje, jak mało wiemy o otaczającym nas świecie i jak go nie doceniamy. Wielkim atutem jest również piękne wydanie książki, pokazujące monumentalne drzewo z całym systemem korzeni i konarów tworzących koronę. Dotykając okładki mam wrażenie, że dotykam pnia drzewa. Po lekturze ,, Sekretne życie drzew " Petera Wohllebena z większą uwagą przyglądam się drzewom. Na pewno wiem o nich więcej. Cieszę się, kiedy rano otwieram okno, bo pierwszym co widzę, to właśnie drzewa.

Książkę polecam wszystkim, nie tylko ekologom, osobom zawodowo związanym z leśnictwem czy dendrologią. Ale każdemu, kto ma odrobinę zielone serce, i komu chociaż trochę zależy na otaczającym nas świecie, bo bez lasów nie ma nas.

 

 Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 
15:19, bliteracka
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 czerwca 2018
Wasilij Aksionow - "Saga moskiewska"

Saga moskiewska to dzieje wielopokoleniowej, inteligenckiej rodziny Gradowów zamieszkałej w podmoskiewskim Srebrnym Borze. Patriarcha rodu to Borys Gradów, profesor medycyny, uznany chirurg. Kolejni członkowie rodziny to żona Borysa Gruzinka Maria oraz ich dzieci: Nikita, oficer wojska, Kirył, zażarty komunista zaangażowany w utrwalanie systemu, córka Nina, poetka. Na dalszym planie przewijają się bliscy i dalsi krewni rodziny i przyjaciele oraz przedstawiciele władzy: Stalin, Beria, Frunze, Woroszyłow, Mołotow i inni. Saga obejmuje okres od końca lat 20-tych (zmierzch NEP-u), lata rządów Stalina, aż  do śmierci dyktatora.

 Saga_moskiewska

 

Codzienność Gradowów ukazana jest na tle historii Rosji Sowieckiej: NEP, walka Stalina o władzę, kolektywizacja, zaostrzająca się walka klasowa, wszechobecne nocne aresztowania, czystki w armii, tworzenie „nowego człowieka”, po walki II Wojny Światowej oraz względną powojenną stabilizację. Rodzina Gradowów, jako elita społeczeństwa sowieckiego, z jednej strony uczestniczy w tworzeniu nowej rzeczywistości, z drugiej jest też celem czystek Stalina.

Sagę moskiewską Aksjonow ukończył w 1992 roku będąc już na emigracji (władze sowieckie pozbawiły pisarza obywatelstwa w roku 1980). Książka jest przede wszystkim skierowana do czytelnika Europy Zachodniej, mającego niewielką widzę o tym, co działo się w ZSRR pod władztwem Stalina, stąd dosyć drobiazgowe odtworzenie realiów zamkniętego dla świata ZSRR. Czytając powieść trudno nie uniknąć porównania z dziełem Wasilija Grossmana "Życie i los"

 Wasilij Aksjonow to syn Jewgienii Ginzburg, pisarki i więźniarki łagrów Kołymy.

 Na sagę moskiewską składają się trzy tomy: Pokolenie zimy, Wojna i więzienie, Więzienie i pokój.

  Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 

Anna Kamińska - "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak

 Simona Kossak młodsza córka malarza Jerzego Kossaka. Bratanica Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec, wnuczka malarza Wojciecha Kossaka. Członkini wielce dla Krakowa zasłużonego rodu Kossaków. Miała być chłopcem, malarzem, "czwartym Kossakiem" kontynuatorem malarskich tradycji przodków po mieczu, lub jak ciotki być poetką i pisarką. Była 'rozczarowaniem", niespełnionym pragnieniem Kossaków, córką, bez talentu do malowania (nie przeszła testu pędzla), traktowaną przez matkę "gorzej niż biegające po domu psy". Przez całe swoje życie starała się udowodnić swoją wartość. Kossakówka rzucała zbyt duży cień, by Simona mogła swobodnie "oddychać". Powołanie i życiową misję odnalazła w Puszczy Białowieskiej

 simonaopowiesconiezwyczajnymzyciusimonykossakwiext39533909

Przez 30 lat mieszkała w głębi Puszczy Białowieskiej w leśniczówce Dziedzinka, wybudowanej w latach 20-tych XX wieku, badając i chroniąc jej mieszkańców.  Misje ochrony Puszczy Białowieskiej łączyła z pracą naukową, określając siebie mianem zoopsychologa. Bezkompromisowa, jeśli chodzi o ochronę przyrody, zawsze miała swoje zdanie, którego broniła "na noże". Dziedzinkę zamieniła w azyl dla zwierząt ale też przyjaciół, chociaż zwierzęta stawiała na pierwszym miejscu.

Profesor, doktor habilitowana nauk leśnych, autorka ponad 140 oryginalnych prac naukowych. Miejscowi nazywali ją "Wiedżmą" bo rozmawiała ze zwierzętami, po jej śmierci mówią o niej "nasza Simonka".

 

 Jeśli chcesz zarezerwować książkę kliknij tutaj 
14:06, bliteracka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23